
Nareszcie skończyłam! Haftowałam 2 lata ...he, he rekord świata chyba.
Nie znaczy to ,ze tak przez 2lata siedziałam i dziugałam igłą.
Nie , nie to taka odskocznia od innego rodzaju dłubaniny.
Zakupiłam następną kanwę na następne 2 , a może 3 lata.
Mój blog- miejsce na moje rękodzieło,oraz niezbyt skomplikowane przemyślenia.
Piękny obraz, proponuję, żebyś podobny obraz zaczęła haftować w posagu dla Marysi;)
OdpowiedzUsuńGratulacje. Piękny obraz. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńco tam, że haftowany dwa lata, najważniejsze, że efekt jest świetny! obraz jak namalowany :)
OdpowiedzUsuńBożenko brałas udział w losowaniu bo Emilka
OdpowiedzUsuńlosowała z kopert bez zdięć za to pełen spontan
dziękuje ci za udział w zabawie.
ściskam mocno :-)
obraz robi wrażenie
OdpowiedzUsuńTroszkę mnie wystraszyłaś, bo ja właśnie 2dni temu... zakupiłam swoją pierwszą w życiu kanwę, z nadzieją nauczenia się takich cudów. Na pierwszy rzut będę chciała jakieś małe motywy roślinne typu zioła, polne roślinki. No ale mam nadzieję, że nie będę tego robiła 2 lata.. :(
OdpowiedzUsuńCoś pięknego :)
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu ogromnie podoba mi się efekt takiego haftowania.
Twój obraz jest śliczny! Tak jak napisała Kejti - jak malowany :)
To teraz już wiem, że nie dam rady do wielkanocy z moją maleńką kaczuszką :( może "na za rok" :))
Pozdrawiam Bożenko i miłego weekendu życzę :)
Marta